3 dni w Nowym Sadzie

Krótka wizyta w naszym starym mieście. Eh chyba jednak niebawem tam wrócimy. Miasto to miasto i nie ma tu dyskusji. Łatwość z jaką można w ciągu dwóch dni załatwić sto spraw, wydarzenia kulturalne, aktywni ludzie. Niestety pogoda dała nam w prezencie tylko jeden ładny i słoneczny dzień. 

ns12

W piątek miastem zapanowała mgła gęsta jak mleko. Lekki minus również dawał się we znaki. Jednak nic sobie z tego nie robiliśmy. Pędząc na kolejne spotkania, w kolejne miejsca, wieczorne wydarzenia, przerywając ten pęd jedynie chwilą wytchnienie przy kawie czy też dobrym postnym obiedzie. 

ns1234567
ns123456

Liczyłam trochę, że poczują świąteczną atmosferę. Jednak w tym roku miasto niespecjalnie śpieszyło się z ozdobieniem ulic, dopiero w piątek montowali światełka na głównym placu i deptaku. Sklepy też jakby mniej przyozdobione, śniegu nie ma. Choinki na placu się nie dopatrzyliśmy, pewnie dziś ją wystawili. Oddźwięk kryzysu, zmiany władzy w mieście? 

ns123
ns1234

W Warszawie lepią się pierogi, a mi o polskich świętach przypomina jedynie kartka z życzeniami od rodziców i jedna przyozdobiona choinka przed tutejszą fabryką soków. W Nowym Sadzie co roku kupowaliśmy choinkę z korzeniami lub kilka świeżych gałązek ozdabialiśmy 24 grudnia, w tym roku jeszcze o tym nie pomyśleliśmy. W Serbii choinkę jeśli już się ubiera to bardziej w okolicy Nowego Roku. 

ns12345

4 komentarze

Dodaj komentarz