Dzikie konie

Wojwodina, równina, pola, zboża, nuda. Nowy Sad z tej równinnej nudy ratuje Dunaj i Fruška Gora. Wielu turystów przybywających na krótko do Serbii czy też do Nowego Sadu nie ma okazji w pełni odkryć tego niskiego, ale jednak,  pasma górskiego, tego parku narodowego. Ja raz Frušką uwielbiam, a raz traktuję po macoszemu. By ją pokochać trzeba zejść na niej buty, zejść ze szlaków, zostać tam po zmroku, zobaczyć ją o każdej porze roku. Poszwendać się w samotności lub w dużej grupie entuzjastów. Wypić herbatę i/lub rakiję w domu planinarskim. Zajrzeć do kilku monastyrów. Natknąć się na dziki lub dzikie konie. Takie jak te. Przejdą obok was parskając nieufnie. A wy będziecie się jeszcze długo zastanawiali czy naprawdę je widzieliście czy to była fatamorgana pewnego upalnego czerwcowego dnia.

3 komentarze

  • Odpowiedz Lipiec 3, 2014

    WieczneBG

    Zeby pokochac FG trzeba sie tam znalezc poprostu. Nie trzeba sie nachodzic, mozna rekraacyjnie od wsi do wsi, na spacer po sciezkach. Byle ja odwiedzic!

  • Odpowiedz Lipiec 3, 2014

    Ania Sojka.Ptica

    No właśnie o to chodzi, że znam wiele osób, które wpadły na FG, pochodziły ścieżkami i nic. W sensie – szału nie ma, strata wakacyjnego czasu. Ja też pałam do niej trudną miłością.

  • Odpowiedz Lipiec 7, 2014

    WieczneBG

    Aha, mi sie tam podoba. Nie we wszystkich miejscach ale generalnie podoba mi sie cisza i to, ze to nie jest plasko. Bo ja nie cierpie Vojvodiny wlasnie za to ze jest plasko. Dla mnie to nuda. Ale ja to z gor pochodze, hej!

Dodaj komentarz