Jugo nostalgia na balkonie

Jedziemy na Slavę, do Kuma. Jest Wielka Sobota, Lazareva Subota. Zapomnieliśmy kupić wino. Zatrzymujemy się w połowie drogi tuż przy regionalnym sklepie sieci Еуропром. Czekam w samochodzie, wsłuchuję się w rozmowy przy piwie tuż pod sklepem. I co widzę przez tylną szybę samochodu? Towarzysz Tito i Sloba.

DSC00046

Wiercę się, łapię kadr, w efekcie wychodzę z samochodu, przechodzę na drugą stronę drogi i cykam zdjęcia. Nie chce mi się wierzyć, że taki ołtarzyk można sobie na balkonie wystawić. Panowie przy piwku patrzą, dziwią się, ale wzruszają ramionami. Wsiadam do 30 letniego samochodu marki Volvo i jadę na Slavę. Pan Tito wiecznie żywy, ale Sloba…

2 komentarze

  • Odpowiedz Kwiecień 27, 2015

    Michał

    Dziękuję za wpis 🙂 widziałam podobny ołtarzyk a raczej ołtarz na skarpie w Bośni przy granicy z Serbią. To chyba było w miejscu urodzenia Tito. O ile się nie mylę…

    Pozdrawiam

    • Odpowiedz Maj 24, 2016

      Marmur

      O ile pamiętam to Tito urodził się na pograniczu chorwacko- słoweńskim, a nie serbsko- bośniackim ;).

Dodaj komentarz