Postne faszerowane papryki

Od czasu do czasu, uraczę blog dokumentacją moich wybryków kulinarnych. Nie jestem mistrzem patelni, a moja kuchnia to mieszanka przepisów polskich, serbskich i kuchni ogólnej 🙂 A to znaczy, że nie specjalnie trzymam się jakiś konkretnych reguł, rzadko zapisuję przepis, a sprawdzone dania za każdym razem muszę odtwarzać na nowo.

W związku z tym, że ja i A. pościmy w środy i piątki, część przepisów będzie postnych, czyli bez wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego (zero jajek, mleka, mięsa, sera…)

Ponieważ ostatnio przywieźliśmy ze wsi ogromne ilości papryk, pomidorów, bakłażanów, kukurydzy i innych płodów ziemi, gotowanie jest banalnie proste.

Taki też będzie ten przepis na zapiekane faszerowane papryki.

– 9 papryk do faszerowania np. żółte

– 5 pomidorów

– 1 mały bakłażan

– 1 marchewka

– 2 średnie cebule

– 2 papryki innego koloru niż do faszerowania np zielone, czerwone

– 1/2 ostrej papryczki jeśli ktoś lubi

– olej

– szklanka ryżu

– przyprawy (sól, pieprz, oregano, bazylia)

Zaczynamy od obrania bakłażana. Potem kroimy go na grube talary, solimy i odstawiamy z boku by puścił sok. Następnie zajmujemy się paprykami, odkrajamy czapeczki, czyścimy z pestek. Następnie szatkujemy pozostałe warzywa, jak najdrobniej. Bakłażana płuczemy z soli, kroimy w drobną kostkę.

Następnie cebulę podsmażamy, dodajemy pomidory (najlepiej bez skórki, ja tym razem zapomniałam), gdy pomidory puszczą sok dodajemy pozostałe warzywa, gdy sos zgęstnieje przyprawiamy.

W tym samym czasie gotujemy ryż, szklanka lub nawet pół. Jak ktoś lubi może dodać szczyptę vegety.

Na końcu pozostaje nam już tylko napełnić papryki farszem (mieszamy w dowolnych proporcjach ryż z sosem), przykrywamy czapeczkami i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok godzinę. Ja tak naprawdę wyciągam danie z piekarnika, gdy skórka papryk pomarszczy się i zbrązowieje, czasem papryki są gotowe wcześniej, czasem trwa to dłużej niż godzinkę.

Zdjęcie efektu końcowego nie jest powalające, ale zapomniałam zrobić zdjęcie po wyjęciu z piekarnika. Tyle zostało z obiadu 🙂

Podane proporcje są oczywiście na oko, z tego co podałam planowałam obiad dla trzech osób, farszu wyszło więcej niż potrzebowałam, ale też się zjadł.

Polecam wszelkie opcje faszerowania papryk warzywami, mięsem mielonym, serem i wszelkimi innymi składnikami. Faszerowane papryki, nie muszą być pieczone, można je również gotować.

Świetne są też faszerowane pomidory, szybciej się pieką, a kombinacja pomidora z fetą i szpinakiem jest rewelacyjna 🙂

Smacznego – Пријатно

 

4 komentarze

  • Woww, this one from the oven is so good 🙂 How did you manage to take that picture?

    I don’t know Polish, but I know your cuisine- mmm… my favorite restaurant for free 😉

  • Odpowiedz Sierpień 31, 2011

    Ania

    I sense a linguistic challenge by Bojana! My english is so, so, so bad that I’d rather prefer to write in Serbian 🙂

    Only one more sentence just for you: My cooking is getting better and better (because of that I cook more often so don’t be mad nex time) but your dishes are quite good 🙂

    see you on next comments

  • Odpowiedz Listopad 7, 2011

    Anonymous

    Bardzo fajny blog, no i przepis kulinarny czy ten o rakii super :-)Byłem ponad rok w BiH i takie odświeżenie historii jest bardzo fajne. Gdzieś tez miałem foty ze świniopeczenia,oj sie działo !Jest co wspominać 🙂 Tak trzymaj, goraco pozdrawiam

    Wiesiek

  • Odpowiedz Listopad 9, 2011

    Ania

    Bardzo mi miło 🙂 Przepisów „jedzeniowych” będzie więcej pewnie przed świętami… Czytaj, komentuj, krytykuj 🙂

    pozdrawiam

Dodaj komentarz