Mieszkanie do wynajęcia

widok z tego mieszkania był piękny, jedynie właściciel był troche psych... straszny

widok z tego mieszkania był piękny, jedynie właściciel był troche psych… straszny

Od momentu gdy po raz pierwszy przyjechaliśmy do Valjeva w poszukiwaniu mieszkania, do pierwszej nocy spędzonej w nowym mieszkaniu minęło 13 dni. W tym czasie trzy razy jeździliśmy do Valjeva w celu wynajęcia mieszkania. Gdy po raz pierwszy pojechaliśmy na poszukiwania, dzień był piękny, słoneczny i bardzo ciepły nasze pozytywne nastawienie błędnie sugerowało, że mieszkanie znajdziemy bez problemu. Mieszkańcy Valjeva słabo funkcjonują w internecie, tak więc jedynym źródłem informacji o wynajmowanych mieszkaniach są ogłoszenia w gazecie, która wychodzi co czwartek. Напред (tłum. naprzód) sam tytuł zachęca i dodaje otuchy. Ponieważ piszę ten wpis po raz trzeci, całą historię mocno skrócę. W każdym razie okazało się, iż w miasteczku wielkości Łomży mieszkania do wynajęcia rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Ogłoszenia wychodzą we czwartek, w piątek popołudniu nie ma czego szukać.

Moim głównym wyznacznikiem dobrego mieszkania było: centrum miasta, parter lub piętro z windą i centralne ogrzewania. O mieszkaniu bez bojlera już nawet nie marzę gdyż takie nawet w Nowym Sadzie jest rzadkością. Windy praktycznie nie uraczysz, schodów miliony, a ja mam dziecko z wózkiem, męczennicą nie jestem. Ogrzewania. Wszyscy absolutnie wszyscy byli zaskoczeni kiedy to pytaliśmy o centralne ogrzewanie. Ale po co wam to? No tak, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że większość mieszkańców grzeje się na drewno, węgiel, reszta na prąd, a tylko mały procent podłączony jest do systemu ogrzewania miejskiego. Jak się okazuje ludzie nie chcą mieć centralnego ogrzewania! Ba, uważają że na drewno jest lepiej i pewniej. Myślę sobie: no jasne lepiej, piąte piętro, bez windy a drewno w piwnicy…

Dopiero po kilku takich rozmowach zauważyłam co się działo w mieście w połowie października. W centrum miasta pod kamienicami, blokami, na ulicach, chodnikach wszędzie drewno i maszyny do jego cięcia. Tydzień później drewno było już przycięte, ładnie poukładane, przykryte plandekami lub już wniesione do piwnic czy też, o zgrozo, poukładane na balkonach.

Valjevo zupełnie nowy wymiar życia w mieście. Niby w mieście, w bloku ale prawie jak na wsi w domku jednorodzinnym. Pięknie. No i te piece kaflowe: nie ma nic lepszego – przekonywała właścicielka mieszkania. Zgadzam się nie ma nic lepszego od pieca kaflowego w domu, ale mieszkanie na trzecim piętrze? Pani popatrzyła na mnie trochę z politowaniem. Ale jeszcze lepsze są piece akumulacyjne (TA пећ), jeszcze nie spotkałam się z mieszkaniem, które było faktycznie ciepłe i przytulne, a które było w ten sposób ogrzewane. Zasada jest prosta, włączcie piec w nocy gdy jest tańszy prąd, piec akumuluje. potem oddaje ciepło w ciągu dnia. Powinno działać jak kaloryfery ale ja nie mam do tego systemu zaufania.

W każdym razie poszukiwania kontynuowaliśmy zarówno w deszczu jak i słońcu, zawsze przeglądając gazetę w kafanie Zlatibor przy porannej kawie. Zagadywaliśmy staruszki w centrum miasta, kelnerów, gości kafany, znajomych znajomych, przyklejaliśmy ogłoszenia.

Cudem znaleźliśmy mieszkanie. W dniu, w którym spakowaliśmy rzeczy w NS, oddaliśmy klucze, nadal nie mieliśmy mieszkania w Valjevie. Z gratami w samochodzie pojechaliśmy obejrzeć dwa mieszkania ostatniej szansy. Jedno z nich było Tym mieszkaniem, w którym od razu wypakowaliśmy najdelikatniejsze rzeczy, następnego dnia przyjechała Van z resztą.

Mieszkanie spełnia wszystkie moje warunki: samo centrum, radzę sobie bez windy, ogrzewanie jak centralne, ale… właściciele mają piec i drewnem palą w piwnicy, a ja mam normalne kaloryfery, ciepło i czysto. Żeby nie było, że jestem jakimś francuskim pieskiem, mieszkałam w domu, dorzucałam drew do pieca, a nawet zdarzyło się siekierką popracować.

Trzy dni po sprowadzeniu się do mieszkania na klatce schodowej zastałam taki oto widok. Za tą gorą drewna są skrzynki pocztowe.

DSC05006

PS: Valjevo leży w kotlinie, większość mieszkańców pali w piecach i kominkach efektem jest utrzymujący się w powietrzu specyficzny zapach i dym. Zimową porą jest to zdecydowanie jeden z minusów tego miasta.

1 Komentarz

  • Odpowiedz Grudzień 25, 2014

    Bob

    Ciekawe czy tak będzie kiedyś w Polsce:)

Dodaj komentarz