Na wsi w cerkwi

Dwa razy do roku pełnimy funkcję delegacji w cerkwi, 16 listopada i 6 maja. Wtedy swoje slawy obchodzą kolejno dziadek A. ze strony mamy, A. i jego rodzina. Listopadowa slawa to Ђурђиц (upamiętnienie przeniesienia relikwii św. Jerzego z Nikomedii do Lyddi), majowa Ђурђевдан ( upamiętnienie stracenia św. Jerzego). Cerkiew, której przypadają jest we wsi Novaci. Jest to mała cerkiew z młodym i dość nerwowym księdzem.

Liturgia rozpoczyna się o 8 rano i trwa wyjątkowo krótko bo godzinę. Do cerkwi w celu poświęcenia przynosimy славско жито/ кољиво (czyt. slawsko żito/ koljiwo), w które należy włożyć i zapalić świeczkę. Dawniej do cerkwi przynosiło się również kołacz i kadzidło, wierzę że w niektórych regionach jest to nadal praktykowane.

Po wejściu do cerkwi całujemy ikonę znajdującą się w centralnym punkcie cerkwi, przed ikonostasem. Następnie palimy świeczki w intencji żywych i zmarłych (może być i odwrotnie, świeczki, potem ikona). I już jesteśmy gotowi do modlitwy.

Niestety wiejskie cerkwie mają to do siebie, iż rzadko mają porządny chór, lub chociaż chórzystę… Jednak ja tego, który jest związany z tą konkretną cerkwią, mimo fałszu i zdecydowanie zbyt pośpiesznego śpiewania, nie zamieniłabym na innego.

Jego wykonania pomagają mi przetrwać w zimnej cerkwi. Zawsze w czerwonej flanelowej koszuli i dżinsowej kurtce. Lubuje się w pieśniach, które zdecydowanie pochodzą z kanonu pieśni dziecięcych o Chrystusie na łące i św. Jerzym wymachującym mieczem 🙂 Czyta Pismo Święte i śpiewa tak szybko, że można zrozumieć pojedyncze słowa. Ja mogę śledzić tok czytania, dzięki temu, że już kilka razy byłam na tych samych liturgiach oraz regularnym wizytom w kościele katolickim do 2 klasy podstawówki, gdyż spora część czytań jest bardzo podobna, lub taka sama. Ostatnio dokooptowano mu innego chórzystę i chyba kiepsko się dogadują gdyż mój ulubieniec najwyraźniej specjalnie zmienia pieśni by ten nowy nie mógł z nim śpiewać. Ot taki psikus w cerkwi.

Pod koniec Ksiądz święci koljivo, modląc się polewa każde odrobiną wina. Po zakończonej liturgii wierni zabierają koljivo oraz są częstowani kawałkiem cerkiewnego kołacza. Rozchodzą się do domów by tam rozpocząć świętowanie z bliskimi.

Tak to wygląda w małej cerkwi na wsi.

2 komentarze

  • Odpowiedz Maj 16, 2012

    Aggy

    Wyglada na powaznie to swietowanie Slavy w Twojej serbskiej rodzinie. U nas moja pierwsza Slava byla 13 grudnia w dzien patrona Andrzeja (Andrej Prvozvani). Cerkwia obok naszego domu ma jakas wazna relikwie z nim zwiazana (pewnie jego paznokiec) i jakos tak blisko mamy do tego miejsca a rzadko tam bywamy. Wyglada na to, ze nasz zaprzyjazniony pop bywa czesciej u nas w domu na rakii i na moim werniszkisie hehe. Gdyby nie moja przyjaciolka z przyjacielem to byloby ciezko z moja pierwsza slava mimo iz nauczylam sie piec i gotowac wiele serbskich potraw. U nas jest jeszcze to jest trudniejsze bo mamy w tym czasie post i gotujemy dla obu rodzajow gosci. Tych co przestrzegaja i ci co nie. Troche zamieszania ale na szczescie nasza slava to dosc nowoczesna odmiana :). Ja zupelnie niedawno przyjelam wiare prawoslawna i te wszystkie niuanse religijne sa bardzo swieze dla mnie. Ale tradycja tradycja. Trzeba calowac, zapalac swieczki i skupiac sie na medytacji. W tym roku bedzie nas wiecej na slavie to i wygladac bedzie inaczej 🙂

  • Odpowiedz Maj 16, 2012

    Ania

    Nie jest to aż tak poważne jak wygląda, i u nas nie wszystko jest tak jak być powinno. Wszędzie są jakieś odstępstwa, lub trochę inne zwyczaje związane ze świętami w zależności od regionu lub rodzinnej tradycji.
    U nas jeśli slawa wypada w środę lub piątek, jest postna i innych dań po prostu nie ma.
    Religia to bardzo indywidualna sprawa, ja osobiście wiszę gdzieś pomiędzy… od czasu do czasu się zagłębiam, czasem unikam 🙂
    Z czasem wypracujecie swoje zwyczaje, ale ważne by jednak zachować religijny charakter święta 🙂

Dodaj komentarz