płatki sante

Ten cykl, opatrzony tagiem polskie motywy, może się wydać podejrzany. Coraz więcej produktów made in Poland.  Z płatkami było tak, że nie wiedziałam, że są z Polski i że to znane mi Sante. Kupuję te płatki od dobrych kilku miesięcy, nie są dostępne w każdym sklepie. O dziwo, pierwszy raz kupiłam je w małym sklepiku, w jeszcze mniejszej miejscowości. Z płatkami do mleka w Serbii jest taki problem, że mi po prostu nie smakują. Zwykle są to mieszanki płatków kukurydzianych i otrębów o smaku papieru z dodatkiem czegoś ( czekolada, suszony owoc ale jest tego jak na lekarstwo). Takie płatki  żuje się jak tekturę, nie sprawiają mi przyjemności, a smak pozostawia dużo do życzenia. Jeszcze nie jestem na tym poziomie ambicji żywieniowych by mieszanki przygotowywać w domu. Wtedy odkryłam Chrunch. Pycha, dużo suszonych owoców, super. Są stosunkowo drogie, jeśli porównam ich ceny z innymi.  Sante = Chrunchy.

Wyglądają i nazywają się inaczej. Jako że wyrobiłam w ciągu ostatnich miesięcy zwyczaj wczytywania się w składniki tego co kupuję, a jak składniki to i skąd produkt pochodzi. Zaskoczenie było ogromne gdy okazało się, iż moje płatkowe odkrycie produkuje firma Sante z Warszawy. Bardzo ubolewam, nad tym iż nie sprzedają ich w żadnym supermarkecie. Ja je kupuję w sieci drogerii DM, coś jak Rossman (też niemiecka sieć). Poza kosmetykami, mają dział ze zdrową żywnością, płatkami, dżemami, herbatami itp. Szkoda tylko, ze oferta Chrunchy jest dość ograniczona 3-4 smaki płatków. brakuje mi płatków z jabłkiem czy coś mniej egzotycznego niż banan i ananas. Ostatecznie nie wybrzydzam.

Dodano 08.03.2014

Do kupienia również w CH Markator.

#polskiemotywywserbii

Dodaj komentarz jako pierwszy