Poczta Serbska

IMG_3182

Jak to mówią, do trzech razy sztuka. Na temat serbskiej poczty miałam ochotę napisać w lipcu 30 sekund po otworzeniu paczki, która dotarła do mnie po zapłaceniu ok. 300 din przeglądu na cle oraz dodatkowych magicznych 300 dinarów jak się okazuje do kieszeni listonosza. Drugie podejście do wpisu wyciszyło się w grudniowej atmosferze końca roku, świąt i peace and love. Jednak poczta czuwa nad moim samopoczuciem i dba bym nie zapomniała o tym co o niej myślę. A myślę bardzo źle, brzydko wręcz.

Ja się okazuje nie ja jedna mam takie przygody i pootwierane koperty są dla przyjmujących pocztę z zagranicy standardem. Tak więc liczę, że pod tym postem połączymy się w bólu w komentarzach.

Ile to przesyłek wysłanych do Polski nigdy nie dotarło do adresatów. Tyle też moich nerwów w oczekiwaniu na zapowiedzianą paczkę. Ile znaczy pocztówka, list, paczka od krajan to może zrozumieć tylko mieszkający na emigracji (zabrzmiało pretensjonalnie, ale tak jest).

Ale najpierw będzie

o wysyłaniu czegokolwiek z Serbii

Zasada jest prosta, najlepiej nic nie wysyłać. Jeśli już musisz przygotuj się psychicznie na to, że istnieją duże szanse na potraktowanie cię jako osoby podejrzanej o próbę czynności nielegalnej. Jeśli chcesz wysłać prezent, książkę, płytę, cokolwiek paczki nie zamykaj. Pani na poczcie zapyta co tam masz, zapisze, zajrzy, sprawdzi, pomaca i dopiero można zamykać. Jeśli wpadniesz na pomysł wysyłki zestawu trzech płyt, zapomnij o tym szalonym pomyśle. Dla pani z poczty jesteś handlarzem, odeśle paczkę na cło i odbiorca, chcąc nie chcąc, zapłaci wycenioną kwotę. Taka historia przydarzyła mi się kilka lat temu na małej poczcie w Nowym Sadzie. Kupiłam zestaw 3 płyt z muzyką etniczną. Ładnie zapakowane w kartonowe pudełko. Włożyłam do koperty, dodałam pocztówkę z życzeniami i spotkałam się z blokadą przy okienku. Pani mi wyjaśniła, że jeśli rozpakuję płyty i każdą zapakuję oddzielnie, mogę je wysłać bez dodatkowej opłaty, nawet jeśli wyślę je na ten sam adres. Delikatnie mówiąc zła, podziękowałam Pani za radę. Kilka dni później wysłałam płyty na innej poczcie w małym miasteczku, w jednej kopercie, nie niszcząc opakowania, bez opłat, pytań i głupot.

W grudniu wysyłałam książkę do Polski. Śpieszyłam się, robiłam zakupy z dzieckiem w wózku i jak z nieba spadła mi poczta w supermarkecie. Miałam przy sobie zaklejoną kopertę. Pani zagadała do dziecka, dużo radość i uśmiech, który szybko zniknął gdy zobaczyła zaklejoną kopertę. I co teraz?

-A co tam jest?

-książka, na prezent, wie pani katolickie Boże Narodzenie zapasem.

Pani konsultuje się z koleżanką, radzą, dumają. Pada pytanie:

-a na pewno nie wysyła pani w książce pieniędzy?

-Co proszę?

-Pieniądze, euro…

-Nie, to tylko książka.

-… no dobrze niech będzie na moją odpowiedzialność.

Tak, bo ja zapomniałam, że w Serbii wszyscy takie kokosy zarabiają, że do Unii kasę wysyłają, euro w książkach. Ale nie tylko. Już nawet pocztówki w kopercie nie można wysłać od tak.

Również w grudniu wysłałam z 7-8 kartek świątecznych, każda w kopercie. Zabrałam ze sobą klej, taśmę klejącą, nożyczki i niezaklejone koperty. Pani zajrzała do każdej z nich, wyjęła zawartość, zachwyciła się hand made kartkami i stwierdziła, że jest OK. Pytam, czy już mogę je zakleić, a pani dumnie:

-0 proszę się nie kłopotać, JA zakleję.

Wysyłam kartki na Dzień Babci i Dziadka, dorzucam kilka zdjęć. Koperty nie zaklejam, nie zabieram też taśmy i nożyczek. Pani mimo wszystko pyta o pieniądze i mówi:

– bo wie pani, że nie wolno…

Tak, tak wiem. Moja odpowiedź nie przeszkadza Pani w przejrzeniu wszystkich zdjęć, które wrzuciłam do koperty. Prywatność? Co to takiego? Przecież Serbia potęgą gospodarczą i finansową jest, a ja w kopercie mam szansę nielegalnie wysłać do Polski pieniądze. Tylko jakie pieniądze, ja się pytam?!

Rada: jeśli już coś wysyłasz to wiedz, że nie masz gwarancji, że dojdzie. Czasem dojdzie w ciągu 2 dni, czasem w ciągu 2 miesięcy, zdarza się, że nie dojdzie. Wysyłaj tylko i wyłącznie poleconym.

DSC06579

O odbieraniu paczek w Serbii

Paczki do Serbii również wysyłamy poleconym. wtedy zwiększamy szansę, że jednak dotrze. Jeśli zamiast paczki wyślecie przesyłkę jako list, jest szansa, mała ale jednak, że ominie przesyłkę przegląd na cle. Paczka znajdzie się na cle czy tego chcecie czy nie, czy zadeklarujecie ją jako prezent czy nie. Wkurzam się gdy widzę na przesyłkach żółtą taśmę z napisem: pošta carinjenje (sic!). Wiem, że ktoś otwierał i macał. Zdarzało mi się, że w paczce znajdowałam otwarta kopertę z kartą imieninową. Czego szukali? Oczywiście pieniędzy! Nigdy nie zdarzyło mi się, że musiałam zapłacić cło. Jednak zawsze muszę zapłacić koszt przeglądu paczki ok 300 din. Zdarza się, że listonosz samowolnie ustali dodatkową opłatę, za to że spełnił swój obowiązek i paczkę do mnie przyniósł. Oczywiście rachunku nie wypisze bo coś tam. Kasa do kieszeni.

Ale to co przydarzyło mi się ostatnio skłania mnie do dołączenia do grupy ludzi wierzących w teorie spiskowe, kradzieże i inne serbskie klimaty.

Pod koniec listopada wysłano do mnie, a raczej do dziecka, paczkę. Po tygodniu paczka trafiła na cło. Ok, standardowa procedura. Ponieważ paczka została wysłana poleconym miałam szansę obserwować jej drogę przez stronę polskiej poczty i serbskiej. O dziwo na stronie poczty polskiej było dużo więcej informacji, ale mniejsza z tym. Gdy po tygodniu paczka nadal leżała w Belgradzie zaczęłam dzwonić z pytaniami. Z jednego numeru, odesłano mnie na drugi, na trzeci, na czwarty, aż dotarłam do piątek numeru. Na ostatni numer dzwoniłam 3 dni. Nikt nie odbierał. Trzeciego dnia a był to piątek, miła Pani poinformowała mnie, że właśnie tego dnia przeglądane będą paczki, które dotarły do BG 1 grudnia, czyli i moja. I paczka powinna dotrzeć do mnie do wtorku. Minął wtorek i nic. Sprawdzam w internecie. Paczka wypuszczona z Belgradu kilka minut po mojej rozmowie z Panią! W sobotę rzekoma próba doręczenia o godzinie 13 mimo, iż byłam w domu listonosza nie było, awizo brak. W środę zła, bardzo zła idę na pocztę. Pani w okienku, gdy tylko wspominam paczkę z Polski i brak awizo już wiedziała o co chodzi. Za paczkę oczywiście zapłaciłam. Rzecz w tym, że gdybym poszła po paczkę dnia następnego już by jej nie było. Na odbiór paczki po nieudanej próbie doręczenia mamy 5 dni.

Tajemnicą poliszynela jest to, że paczki na cle są przeglądane i… odkładane według potrzeb tam pracujących. Tak… a może to tylko teorie spiskowe?

Do napisania tekstu zmotywowała mnie informacja, iż przyjaciółka jeszcze przed świętami wysłała do mnie list, paczkę, która do dziś nie dotarła. Niestety to miała być niespodzianka, tak więc nie zdążyłam dać jej dobrej rady.

Rada: jeśli wysyłasz coś do Serbii to wiedz, że nie masz gwarancji, że dojdzie. Czasem dojdzie w ciągu 2 dni, czasem w ciągu 2 miesięcy, zdarza się, że nie dojdzie. Wysyłaj tylko i wyłącznie poleconym.
Można sprawdzić co się dzieje z paczką, lub ewentualnie złożyć reklamację.

Wyżaliłam się. W tekście opisałam tylko kilka z kilkudziesięciu przypadków z jakimi miałam (nie)przyjemność spotkać się osobiście w ciągu ostatnich 7 lat. A jakie są wasze doświadczenia związane z Pošta Srbije?

Dodano 30.01.2015: Paczka niespodzianka dotarła! Jednak cała historia tej paczki mnie przeraża. Otóż listonosz szukał mnie i mojego adresu 3 tygodnie! Pomimo, iż mieszkam w centrum miasta 250m od głównej poczty! Tak on szukał mnie na drugim końcu miasta. W rezultacie, jak już jakimś cudem znalazł adres, nie zostawił awizo, a wystawił jego duplikat i ogromnymi, dużymi literami wypisał odebrać natychmiast i… zostawił u sąsiadki! Trochę zła, wybrałam się na pocztę. Okazało się, że paczki nie zwrócono do Polski tylko dlatego, że Pani z okienka zapamiętała mnie i była pewna, że ja w tym Valjevie jestem! Tak Pani z okienka 3 tygodnie wstrzymywała zwrot paczki. Wspomnę też fakt, iż musiałam zapłacić za to, że moja paczka leżała tyle czasu nieodebrana na poczcie. Tak, to nic, że leżała z winy listonosza pierdoły – 450 din. Nie kłóciłam się, dziecko mi biegało po poczcie, a Pani była miła, ale jak go spotkam…

6 komentarzy

  • Odpowiedz Styczeń 23, 2015

    Magda

    Hej 🙂 Jak na lekarstwo Cię znalazłam 🙂 To już teraz wiem, dlaczego sklep internetowy, w którym znalazłam jedyny na całą Europę egzemplarz lalki nie wyśle mi jej za granicę, ehh
    Pogrążam się w rozpaczy … nie tracąc jeszcze jednak nadziei, że ktoś mi będzie mógł pomóc …
    I tutaj zwracam się z pytaniem do Ciebie, czy nie znasz kogoś, kto się wybiera do Serbii (najlepiej ale nie koniecznie – Belgradu) i będzie wracał do Polski w przeciągu pół roku?? Mi naprawdę podoba się taka jedna lalka, oczywiście zapłacę lub odwdzięczę się jak tylko będę mogła …

    Pozdrawiam najserdeczniej

    Magda

    Swoją drogą to pomysł na biznes, takie pośrednictwo w kupnie 😀

  • Odpowiedz Styczeń 23, 2015

    Magda

    Przepraszam, spamuję, właśnie doczytałam, że wyprzedane, co było napisane na czerwono … ech, peszek. Ale i tak pozdrawiam, fajny blog, życzę nowych wrażeń i cudownych tematów do opisywania 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 25, 2015

    wiecznebg

    Hahahaha ale sie usmialam. No wspolczuje Ci. Ja nie raz przechodzilam przez takie pieklo Serbia-Unia. Ale wydaje mi sie ciagle, ze Serbia wcale nie taka najgorsza. Ostatnio wysylalismy cos przez DHL do Bosni. I wszystko bylo super. Tracking przesylki do momentu Sarajeva przez Niemcy i Wlochy a potem do tej wlasciwiej miejscowosci……wyskoczylo „brak dodatkowych informacji”…..Zadzwonilismy do Sarajeva do DHL z pytaniem co sie dzieje z paczka…..a pan na to….”no co ma sie dziac, my nie dowozimy po malych miejscowosciach”. Wysylamy poczta! WTF??? Dzwonimy na poczte w miejscowosci docelowej a tam a i owszem paczka z DHL jest ale listonosz dzis pali w piecu bo zimno i nie bedzie roznosil. Jak sie chce to samemu mozna odebrac. Koniec koncow paczka dotarla, moze dlatego ze dalo sie to wszystko przesledzic i skontrolowac. Ale ja mysle, ze wcale ta paczka dojsc nie musiala gdyby nie nasza nadgorliwosc z Serbii pochodzaca…..a w paczce tylko dokumenty wiec carina nie byla wogole brana pod uwage. Kiedy paczka w Serbii dochodzi do Belgradu wtedy moj maz uruchamia wszystkie mozliwe kontakty telefoniczne i osobiste i jakos daje sie ta paczke sila wyciagnac z cariny bez potrzeby dodatkowej oplaty. Ale paczki nie takie straszne. Kiedy przyjdzie Ci pojsc na Savska do urzedu imigracji o ile juz kiedys tam nie bylas bo nie pamietam co mowilas w tej sprawie i wtedy bedziesz wiedziala, ze paczki do/z Serbii to nic przy tym hardkorze z Savskiej. Serbistan to kraj chaosu! Ale jak tego kraju nie kochac?

  • Odpowiedz Styczeń 25, 2015

    Ania Sojka.Ptica

    Opowieść o DHL, który wysyła paczki pocztą przebił listonosz, który pali w piecu 🙂
    Przypomniał mi się nasz wesoły listonosz z NS, który był wiecznie podpity i wrzucał 3, 4 listy do skrzynek, potem stwierdzał, że nie ma siły i zostawiał całą resztę na skrzynce. Efekt był taki, że po godzinie wszystkie listy i rachunki leżały na podłodze w korytarzu budynku.

    Serbia to kraj dla wytrwałych 😉

  • Odpowiedz Styczeń 25, 2015

    wiecznebg

    Wyjelas mi to z ust. Trzeba pomieszkac, wkrecic sie w system. A Twoja opowiesc pewnie jedna z wielu od nas obcokrajowcow niemogacych calkowicie pogodzic sie z tym serbskim marazmem, biurokratyzmem i chaosem w prawie.

  • Odpowiedz Listopad 3, 2016

    kurka

    Trafiłam na tego bloga, a konkretnie na ten post, w czasie szukania odpowiedzi na pytanie: Jak długo idzie list z Polski do Serbii?
    No i dzięki Tobie dowiedziałam się, że ten list po prostu nie dojdzie nigdy.
    Z moich doświadczeń wynikało, że nawet bez opcji poleconej przesyłka dojdzie wszędzie, nawet do Chin – pocztówka lub list w kopercie, takie niby nic. Serbia widać jest bardzo wyjątkowa.
    Dzięki za przybliżenie jak to tam wszystko wygląda – i za radę, żeby wysyłać poleconym, właśnie zamierzam to zrobić.
    Trochę mi tylko szkoda tego pierwszego listu.

Dodaj komentarz