Serbia-Rumunia-Ukraina-Polska cz. 02

Zdjęć z wyprawy jest pełno. Gdy zaczęłam oznaczać zdjęcia, które bym pokazała wyszło mi ponad 100. Dużo. Piękne pejzaże, mnóstwo kościołów i cerkwi, Jezus na krzyżu na każdym kroku, plątanina kabli na słupach, flagi, konie i krowy na porządnych drogach. Arad, Oradea, Cluj-Napoca, Bistriţa i jezioro, Vatra Dornei. Zachwycaliśmy się każdym skrawkiem Rumuni.
Jednak naszym głównym celem była Bukowina i jej malowane monastyry. Z wielu wybraliśmy dwa: Moldoviţa i Suceviţa. Noclegi pod namiotem, ognisko, gwieździste niebo i czyste powietrze.
Obronne monastyry zachwycają malowanymi cerkwiami. Malowanymi gdyż ich ściany ozdobione są freskami zarówno w wewnątrz jak i na zewnątrz. Zewnętrzne malowidła najlepiej się zachowały na południowych ścianach cerkwi, na północnej ścianie cerkwi w monastyrze Moldoviţa praktycznie nie istnieją zniszczone przez warunki atmosferyczne. Na oglądaniu fresków można spędzić godziny. Podziwialiśmy je i niejednokrotnie dziwiliśmy się temu co widzieliśmy na ikonach i freskach. Znaki zodiaku w cerkwi? Wewnątrz z reguły nie wolno robić zdjęć.  A w monastyrze Suceviţa trwały prace renowacyjne fresków. Freski zewnętrzne cerkwi Moldoviţa powstały na początku  XVI wieku. Nas szczególne zainteresowały te nawiązujące do Imperium Osmańskiego. Jak się potem okazało powstały one w czasie panowania hospodara Mołdawii Petru Raresza, który zmagał się z falą turecką.

Monastyr Suceviţa powstał pod koniec XVI wieku z fundacji Jeremiego, Jerzego i Szymona Mohyłów. W muzeum znajdującym się na terenie monastyru można obejrzeć między innymi ich kapy pogrzebowe jak również piękne przedmioty liturgiczne.
Oba monastyry mogą się pochwalić zadbanymi, pięknymi różami, dbają o nie mniszki. Z jedną z nich po angielsku wynegocjowaliśmy bezpłatne wejście (nie mieliśmy lokalnej waluty, jedynie karty). Zazwyczaj płaci się za wejście i możliwość robienia zdjęć.
Po tym jak zobaczyliśmy malowane cerkwie już nic nie było w stanie nas bardziej zachwycić, a ja spełniłam jedno ze swoich małych, podróżniczych marzeń. Cała Bukowina, jej monastyry i cerkwie to jedne z bardziej fascynujących rzeczy jakie kiedykolwiek widziałam.
Chaotyczny ten wpis, ale są obiecane zdjęcia.

Cerkiew Zwiastowania w monastyrze Moldovita
 Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego w monastyrze Suceviţa

8 komentarzy

  • Odpowiedz 25 lipca, 2012

    beharliblog

    Hej, zazdroszczę bardzo tej podróży, te freski na monasterach fantastyczne po prostu, i slike su ti super:)
    lep pozdrav:)
    m.
    ps. a te „dziwne” postaci na malowidlach to moze Maurowie?

  • Odpowiedz 31 lipca, 2012

    Ania

    Ja strasznie żałuję, że tak krótko. Czuję straszny niedosyt i „ból” niedoinformowania. To chyba dobry pretekst by tam wrócić.

    Może i Maurowie ale dalej nie bardzo wiem czemu znaleźli się na swego rodzaju ikonie…

    Pozdrav 🙂

  • Odpowiedz 1 sierpnia, 2012

    beharliblog

    To jest bardzo intrygujące z tymi freskami :), zajrzyj na to, moze to jest jakis trop skoro freski nawiazuja do imperium osmanskiego…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Baszybuzuk

    pozdrav jos jednom:)

  • Odpowiedz 1 sierpnia, 2012

    beharliblog

    To raz jeszcze ja :), sory – uparta jestem, ale mysle ze to powinno cos niecos wyjasnic:

    „Malowane klasztory” są nie tylko wspaniałymi pomnikami wiary chrześcijańskiej. Mołdawia prowadziła wówczas nierówną walkę z Turkami o przetrwanie. Na freskach przedstawiających cudowne ocalenie Konstantynopola podczas oblężenia przez Persów w 626 roku, napastnicy wyglądają jak Turcy. Na freskach ukazujących Sąd Ostateczny, Turcy znajdują się w gronie grzeszników, skazanych na piekło. http://bialczynski.wordpress.com/tag/bucegi/
    *
    Na lewo od tronu (a zatem po prawicy Chrystusa) przedstawieni są zbawieni (wśród nich prorocy, męczennicy, zamyka zaś ich pochód św. Paweł), zaś na prawo, poprzedzani przez postać Mojżesza, potępieni. Wśród potępionych znaleźć można tych, których uważano za wrogów chrześcijaństwa i zarazem wrogów państwa mołdawskiego – Żydów, Turków, Tatarów, łacinników, Arabów… Efektem polityki Piotra Raresza, walczącego z Polską, było umieszczanie w tym miejscu w niektórych cerkwiach także Polaków. Znaleźć tam można też konkretne postaci (np. Mahometa, Judasza, Heroda).
    …a ostatnia i najważniejsza spośród nich jest scena oblężenia Konstantynopola (najciekawsza w Moldoviţa). Przedstawia ona pozornie oblężenie miasta przez Persów, jednak gdy przyjrzeć się malowidłom okazuje się, że oblegający mają ubiory tureckie, a obrońcy mają armaty – nawiązuje więc wprost do oblężenia Konstantynopola przez Turków w 1453 r. i wskazuje na znaczenie walki z Turkami (wymiar ideologiczny) – i w tym aspekcie odbiega od pierwowzorów bizantyjskich, obecnych w malarstwie od XI w. Można też odczytywać akatyst jako modlitwę o cud do Matki Boskiej w obronie zagrożonej Mołdawii. Po upadku Piotra Raresza, a więc i ostatecznym uzależnieniu od Turcji, malowidło to nie było już więcej malowane. Podobny wyraz ideologiczny posiadają umieszczane często w sąsiedztwie akatystu postacie świętych wojowników pokonujących siły zła (śś. Jerzego, Demetriusza i Merkuriusza). http://www.jazon.krakow.pl/bukowina/index.php?name=malowidla

  • Odpowiedz 2 sierpnia, 2012

    Ania

    Podoba mi się twoje zaangażowanie. Jednak dalej jakoś nie jestem przekonana, że reprezentują oni wrogów państwa mołdawskiego gdyż znajdują się na tej samej „kolumnie” co i postaci świętych… Nie wiem czemu ale odnoszę wrażenie, że są pozytywnymi postaciami. Intrygują również ci baszybuzucy.

  • Odpowiedz 2 sierpnia, 2012

    beharliblog

    No cóz, niewinny wygląd jest czasem mylący… :), to jest zdaje się przedstawienie Sądu ostatecznego, wiec sa i grzesznicy\niewierni, ja myślę, że ta teoria nie jest taka nieprawdopodobna…
    A smignij no do jakiegos milego popa, masz blizej niz ja:), a nuż cuś wie, bo to naprawde ciekawe…
    Przy okazji srećan rodjendan!:)

  • Odpowiedz 3 sierpnia, 2012

    Ania

    Hmm teraz nie mogę skojarzyć czy Sąd ostateczny nie był nad wejściem do cerkwi, muszę przejrzeć inne zdjęcia… Podejrzewam, że jeszcze tam wrócą, teraz byliśmy trochę na wariata.
    A do popa się wybiorę czym wrócę do Serbii bo ja nadal w Polsce 🙂

    I dzięki za życzenia 🙂

  • […] niespodzianką. Zewnętrzna ściana cerkwi wymalowana jest freskami. Freski niczym na monastyrach w rumuńskiej Bukowinie. Drewniane zadaszenie przed wejściem też jest czymś rzadko […]

Dodaj komentarz