Stare zawody

Za co tak lubię Valjevo? Ano za te wszystkie małe pracownie rzemieślnicze, małe ślady przeszłości, które w większości znajdują się w starej części miasta.

Spacerując Тешњарем (czyt. Teszńarem), a dokładniej ulicą Birczaninową (Бирчанинова улица), za każdym razem zachwycam się tym, że dalej istnieją, są otwarte, mogę tam wejść i kupić naturalne produkty wytwarzane tradycyjnymi metodami. Tego już prawie nigdzie nie ma. Ewentualnie na wszelkiej maści festiwalach. Jednak, co innego okolicznościowy etno festiwal, na którym na jego potrzeby ktoś ubierze się w strój ludowy, opowie o produkcji miodu czy pieczeniu prawdziwego chleba. Tutaj są to zwykłe sklepiki.

Nie wiem czemu, ale nigdy wcześniej nie zauważyłam tego sklepu z makaronami i korami. Bardzo niepozorny, skromny i jakże szalenie niedzisiejszy! Wejść do sklepu kupić makaron na wagę od pani, która ten makaron sama zrobiła, tak jak kiedyś babcie i mamy, gdy jeszcze nie żyło się tak szybko.

PS: Czy ktoś wie czy jest jakaś polska nazwa na zawód dla osoby produkującej makarony, świece czy też farbującej wełnę ?
PS2: moją uwagę przykuła również szyba w tym sklepie – identyczna z tą którą od lat mamy w domu w Warszawie.

5 komentarzy

  • Odpowiedz Październik 11, 2012

    Aggy

    Makaron to nie byla polska potrawa wiec raczej nie bedzie to wpisane w kanon dawnych zawodow polskich a ten co swiece wyrabial to swieczarz byl. Mi sie z tych starych zawodow podoba jadownik i folusznik 🙂 A ten od welny to greplarz ale on chyba farbowaniem sie nie zajmowal a tylko uzyskiwaniem przwyoitej przedzy z welny. Uwielbiam takie stare klimaty 🙂

    • Odpowiedz Październik 13, 2012

      Ania

      W sumie racja, że nie makaron niezbyt polski, ale jednak pewnie gdzieś tam są takie zawody przetłumaczalne 🙂
      Fakt świecarz lub woskarz – znalazłam taką formę:)
      Jeśli chodzi o stare rzemiosła to zawsze podobał mi się ludwisarz i arkanista (wyroby z ceramiki i szkła). Swoją drogą to taki jadownik miał niezłą robotę 😉

  • Odpowiedz Październik 12, 2012

    Mariola

    Może makaroniara;) brzmiałoby wdzięcznie. Co mnie zauroczyło to waga! nawet bardziej niż makaron:) A blog ciekawy, cieszę się, że przypadek mnie tu skierował.

    • Odpowiedz Październik 13, 2012

      Ania

      Z przypadku czy nie – witaj na blogu!

      Makaroniara? Czemu nie 🙂

      makaroniarz
      makaronik
      makaronator
      makaroniec
      makaronier

      🙂

  • Odpowiedz Październik 28, 2012

    Jo

    takich sklepików zazdroszczę, od farbowania był chyba farbiarz :), swoją droga takiego testu rozszyfrowania po nazwach starych zawodów wielu by nie przeszło 🙂

Dodaj komentarz