Wybrzeże

Wczoraj tak straszyło i straszyło, chmurzyło się i nic. Wieczorem siedziałam na balkonie, piłam herbatę, rozmawiałam z sąsiadem, owszem wiało ale to był bardzo ciepły wiatr. Mimo, iż wyginał drzewa we wszystkie strony. Na wszelki wypadek poprzesuwałam kwiatki, zabrałam obrus, a pranie wywiesiłam w domu. I stało się, za oknem mamy ulewę, sceny jak z pory monsunowej w Indiach* (nie, nie byłam, ale po zdjęciach i opisach, mniemam…).

Dlatego też wracam do słonecznego dnia. Dwa zdjęcia ze spaceru. Wysokie nadbrzeże po petrowaradinskiej stronie Dunaju, nie od dziś jest miejscem „przeznaczonym” do wypisywania haseł światopoglądowych lub miłosnych. Co tam napiszesz… siłą rzeczy cały Nowy Sad przeczyta!

IMG_5130a

My się wpasowaliśmy w literkę Љ

IMG_5106a

*Ostatnio zamarzył się nam Nepal, Indie, Bangladesz i Bhutan… Może kiedyś?

Update 16:20: I po deszczu, ponad 20 stopni, ciepło – prawdziwa tropikalna pogoda.

Dodaj komentarz jako pierwszy